Porażka!!! Byłam tam dziś z moją znajomą. Obie jesteśmy amatorkami kuchnii indyjskiej. Jej autentyczne i niepodrabialne walory poznałyśmy w samych Indiach. To, co dostałyśmy do jedzenia w Bollywood ani trochę nie przypomina kuchni hinduskiej (choć, jak twierdziła kelnerka, gotuje tu Hindus). Zamówiłam warzywne samosy, Indian Mix Vegetables i Chicken Lemon. Samosy w smacznym cieście, ale z kiepsko przyprawionym nadzieniem. Pozostałe dania zostały podane w identycznym kwaśnym sosie (podejrzewam, że ze słoika). Niezbyt dobrym. Warzywa z mrożonki, gotowane były w wodzie (były zbyt suche) i dopiero na koncu zalane sosem. Kurczak róznież suchy. Całość źle doprawiona. Do dania otrzymałam trzy sosy - keczup, majonez i musztardę (istnie indyjskie). Masala czaj to zwykła ekspresówka przyprawiona najprostszą mieszanką do kupienia w każdym sklepie ekologicznym. Jedyny plus wizyty - tanie piwo :) SZCZERZE ODRADZAM AMATOROM KUCHNI INDYJSKIEJ
Mieliśmy szczęście jeść tu z żoną w dwa deszczowe piątkowe wieczory. Jedzenie jest bardzo smaczne, zamawialiśmy głównie dania z drobiu, gdyż ceny pozostałych nas lekko odstraszyły. Jedliśmy m.in. bangla korma i butter chicken oba dania pyszne, porcje duże, spokojnie można się najeść dzieląc się dodatkowo jedną porcją chlebka naan lub ryżu, menu i ceny znajdują się na stronie internetowej restauracji. Wszystko, co jedliśmy było dobrze przyprawione, faktycznie można znaleźć na talerzu sporo laurowych liści i całych goździków, jednak wcale nam to nie przeszkadzało. Ostre dania są faktycznie ostre, nie obyło się bez zamówienia dodatkowego napoju. Polecam także indyjską herbatę podkreślającą egzotykę miejsca oraz smakowity ryż smażony. Obsługa wydała nam się lekko rozkojarzona, ale miła i pomocna. Wystrój troszkę tandetny, a wspomniane w innej recenzji sofy oblegane przez obcokrajowców, nie było nam dane z nich skorzystać. Bollywood polecam z całą odpowiedzialnością choć smakoszem indyjskiej kuchni nie jestem.
Kucharz Hindus, właściciel Banglijczyk (w sensie, że z Bangladeszu). Banglijski właściciel jest bardzo sympatyczny, pogadał z nami i bosko. Wystrój tandetny (plastikowe pomidory!), dzięki czemu jest niestresująco. Zjadłem kurczaka w sosie curry, boski, pikantny, prawdziwe pomidory insajd itd., razem z ryżem i takimi jakimiś plackami (które trzeba domówić, nie ma tego w zestawie) 20 zł, więc spoko. Mają też bezmięsne jedzenie. Na ścianie wisi Shah Rukh itp. Jest cicho i bezzapachowo (w sumie mogłoby pachnieć jakimiś przyprawami). Właściciel planuje, jak mówi, otworzyć piwnicę z fają. Będę przyłaził.